Historia komornickiego stadionu – Budowa boiska

Obchodzimy jubileuszowy 50 rok istnienia klubu. Oprócz bieżących wiadomości będziemy naszych sympatyków “częstować” informacjami z historii LKS Wielkopolska. W pierwszej z nich sięgniemy do 1970 roku.

W początkach istnienia klubu, w latach 1970/71, miało miejsce wydarzenie bez precedensu w historii klubu i mieszkańców Komornik. Zainicjowano budowę stadionu sportowego, bez którego nie istniałby komornicki sport i spleciona z nim działalność Ludowego Klubu Sportowego „Wielkopolska”. 28 kwietnia 1970 powstał Społeczny Komitet Budowy Boiska Sportowego1. Do września – wysiłkiem mieszkańców, młodzieży szkolnej, sportowców, organizacji i zakładów pracy – teren pod boisko był zniwelowany. W kolejnym, 1971 roku wykonano całą resztę: płytę boiska, widownię z tarasem2, strzelnicę3, bieżnię, rzutnię, boiska do kosza4, siatkówki, zadbano o zieleń. 28 sierpnia 1971 boisko zostało odebrane przez POZPN. Na 11 września 1971 boisko było gotowe do gry. W tą wrześniową sobotę pogoda dopisała, odbyło się uroczyste otwarcie boiska. Przy udziale licznej publiczności odbył się pierwszy mecz na własnym nowym boisku. Przez lata to miejsce miejsce stanie się “domem” dla naszych kolarzy, piłkarzy i tenisów stołowych.

W dalszej części prezentujemy dwa artykuły z ówczesnej prasy traktujące o budowie stadionu. Poniższe dwa artykuły nie wyczerpują historii tej inicjatywy obywatelskiej z lat siedemdziesiątych. Wymienione w nich osoby i instytucje nie są wszystkimi, które przyłożyły się do “sprawy”.
Odnośniki do przypisów końcowych w artykułach pochodzą od nas, przeznaczone są dla bardziej dociekliwych czytelników, wyjaśniają kwestie, które z perspektywy czasu mogą być niejasne lub wymagają dopowiedzenia.

Jeśli chcesz podzielić się jakimiś informacjami związanymi z historią LKS Wielkopolska. Jeśli Ty, Twoi rodzice, dziadkowie chcecie się podzielić informacjami zapraszamy do kontaktu pod adresem historia@wielkopolskakomorniki.pl. Jeśli możesz nam udostępnić dokumenty, pamiątki związane z klubem, chętnie je zeskanujemy, sfotografujemy tak by mogły dalej pozostać u Ciebie i równocześnie cieszyć innych sympatyków LKS Wielkopolska.


Dziennik Ludowy Nr 256 28.10.1971
Baza ludzi żywych
Sport czynnikiem stabilizacji załogi

Mam słabość do hobbystów, czuję jakaś niewytłumaczalną sympatię do ludzi, którzy poza pracą zawodową i innymi obowiązkami, mają swojego konika, jakieś zainteresowania i to nie zawsze uważane przez otoczenie za “poważne”, licujące z godnością piastowanego stanowiska.
Hobbystę można poznać, “wyczuć” na odległość, często po jakimś z pozoru mało znaczącym drobiazgu. Spojrzałem na mojego szanownego rozmówcę, dyrektora Bazy Zaopatrzenia i Zbytu w Komornikach Poznańskich5, inż. Mieczysława Padelewskiego i w klapie jego marynarki zauważyłem skromniutki znaczek z insygniami LZS. Wiadomo – z dyrektorem Padelewskim można rozmawiać o sporcie!
Jak to się więc stało, że przedsiębiorstwo zafundowało 100-osobowej załodze taki piękny obiekt sportowy, którego mógłby mu pozazdrościć niejeden duży klub w mieście? Co skłoniło dyrektora na porwanie się na tak trudną rzecz, jaką było wybudowanie w ciągu niecałego roku kompleksu obiektów sportowych z boiskami do gier, urządzeniami lekkoatletycznymi4, strzelnicą?3 Czym jest sport dla większości załogi – czy tylko dyrektorskim hobby?
Do naszej rozmowy przyłącza się inż. Władysław Materna, “prawa ręka” dyrektora. Właśnie inżynier prezesuje komornickim LZS-owcom6. Obydwaj wykładają swoje racje za sportem.
– W naszych staraniach o sportowe życie załogi, rozrywkę, jest pewien element – powiedziałbym – wyrachowania – mówi dyrektor M. Padelewski. – Zauważyliśmy, że możliwość uprawiania sportu, czynnego odpoczynku przy grze w siatkówkę, na strzelnicy, na organizowanych przez nas wycieczkach cementuje załogę, zmniejsza groźne dla zakładu zjawisko – płynności kadr. Jeszcze 2-3 lata temu zmieniało się co roku 40 do 50 proc. ludzi. Dziś nikt z Komornik nie odchodzi. To m. in. sport, nasze zabiegi o coraz lepsze warunki socjalne przyczyniły się do stabilizacji załogi. Ludzie lepiej pracują, są bardziej przywiązani do przedsiębiorstwa, wykazują wiele społecznego wyrobienia.

Społeczne wyrobienie załogi. Mówi coś o tym założony niedawno zakładowy “bank krwi”. Do oddawania krwi nie trzeba było nikogo namawiać – ludzie sami się zgłaszają. Podobnie było z budową stadionu i strzelnicy. Każdy zobowiązał się przepracować 20 godzin. W gruncie rzeczy było tych społecznie przepracowanych godzin znacznie więcej. Bo też i roboty była cała masa. Trzeba było przesunąć 5-metrowej wysokości zwały ziemi (taka była różnica poziomu tereny na placu budowy). usypać trybuny, wały na strzelnicę, wykonać wiele innych robót ziemnych…
Chodzimy z obydwoma inżynierami i oglądamy te komornickie “cudeńka”.
– Tu jeszcze “goło”, ale posialiśmy trawę, postaramy się o darninę, dzieciarnia szkolna z Komornik posadziła drzewka – zobaczy redaktor jak tu będzie ładnie!
I tak jest co podziwiać. Stadionik ma ogólna 333-metrową bieżnię, skocznie, rzutnie, boiska do siatkówki, koszykówki i piłki nożnej. To ostatnie z najprawdziwszym boiskowym zegarem! Albo strzelnica. Solidny z prawdziwego zdarzenia obiekt. Chowane, wahadłowe tarcze, wygodne pozycje strzeleckie, pod dachem zgrabnego pawiloniku, zainstalowany telefon itd.
Na cały ten kompleks państwo wydało 400 000 zł, a na niebagatelną resztę – złożyła się społeczna praca załogi i mieszkańców wsi. Wypada wymienić instytucje, które poparły czyn społeczny komornickich ludzi: GRN7 – 100 000 zł, PRN – 150 000 zł, poznański WKKFiT – 150 000 zł.
Ambitne plany usportowionego dyrektora i jego załogi sięgają jeszcze dalej: budowa krytego obiektu, który spełnił by we wsi różnorakie funkcje. Sportowe – a więc pomieszczenia na treningi i zawody. Rozrywkowe – możliwość organizowania zabaw, wyświetlania filmów itd. Wreszcie funkcja domu kultury – warunki do działania jakiegoś zespołu artystycznego, prowadzenia klubu, szkolenia zawodowego, zebrań itd.
– Czy to jest realne? – rzuca pytanie dyrektor i odpowiada na to kontr pytaniem: – A czy to, co już zrobiliśmy – stadion, strzelnicę – nie wydawało się równie trudnym przedsięwzięciem? Liczymy zresztą na pomoc całego społeczeństwa Komornik, władz powiatu i województwa. Mamy sprzęt mechaniczny – wykopy, roboty ziemne możemy więc wykonać sami.

Poznańskie Biuro Projektów wykona nam dokumentację za darmo – w czynie społecznym… Powinniśmy dać sobie radę.
Słuchając tych wywodów przeżywałem chwile zwątpienia, czy aby nie ma w tym budowlanym rozmachu w pod poznańskiej wsi czegoś co nazywamy megalomanią – robieniem rzeczy na wyrost. Dla kogo to wszystko? Kto będzie korzystał ze stadionu, strzelnicy, przyszłej hali sportowej?
Nie nie można tu mówić o żadnej gigantomanii. W wsi jest duży LZS, skupiający młodzież nie tylko z zakładów, ale i spoza nich. Są dwie drużyny piłki nożnej – jedna z nich bierze udział w rozgrywkach C-klasy8; druga to młodzicy i juniorzy, przeważnie uczniowie z miejscowej szkoły. Przez okrągły tydzień na stadionie odbywają się jakieś zajęcia sportowe – treningi, mecze. Są pond to spotkania odboyów – w piłce nożnej i siatkówce. Prawdę mówiąc, cała sportowa działalność Komornik zaczęła się od meczów “starszych panów”. To właśnie żądni ruchu fizycznego i psychicznego odprężenia “starsi panowie” z kierownictwem zakładu na czele porwali za sobą młodzież.
Dziś działają w Komornikach oprócz sekcji piłki nożnej – sekcje kolarstwa, strzelectwa, lekkiej atletyki, a na wiosnę ruszy sekcja gier i turystyki. Ta ostatnia będzie miała charakter komórki, prowadzącej różne formy rekreacji fizycznej dla załogi i jej rodzin.
Nie ulega wątpliwości, że komornicka Baza Zaopatrzenia i Zbytu, a przede wszystkim sposób , w jaki zatroszczono się tam o sport, czynny odpoczynek załogi – może być wzorem dla innych. Nie wszędzie bowiem w państwowych przedsiębiorstwach rolnych dostrzega się sportowo-rekreacyjne potrzeby załóg. Nie wszędzie tak wiele robi się dla całego wiejskiego środowiska w zakresie sportowego budownictwa, jak w poznańskich Komornikach. Zakład jest ośrodkiem promieniującym sportowo na wieś i okolicę. Jest to baza żywych ludzi, dla których sport jest istotnym elementem nowoczesności.
Bartosz Głowacki


Zarzewie Nr 50 (769) 12.12.1971
Zarobili dwa miliony

Pewnie do dziś nikt by nie słyszał o Komornikach, gdyby nie deglomeracja, która wyprowadziła z Poznania Bazę Zaopatrzenia i Zbytu Przedsiębiorstw Mechanizacji Rolnictwa i właśnie umiejscowiła ją w Komornikach. Były w załodze kawasy, bo większość jej stanowili ludzie z miasta, więc dojeżdżać gdzieś tam do wioski nie wszystkim się uśmiechało. Ci, co mieli odejść, odeszli, reszta pozostała, dokoptowali młodzi z Komornik i jak powiedział dyrektor Mieczysław Padelewski nie ma tego złego, co by na dobre nie wyszło. Otóż to – 40 proc. młodzieży zatrudnionej w Bazie pokazało na co ją stać. Ale od początku…
Było sobie kilku zapaleńców piłkarskich: Jędrzej Wachowiak, niestrudzony kibic i zwycięzca meczów lekkoatletycznych młodzików, Zdzisław Łukasik, obrońca, A także Adam Łuczak, obrońca środkowy, który grał już w A klasie. I gdy kończyły się godziny pracy, a deszcz ulewny nie przeszkadzał, kopali sobie podniszczoną piłkę. Gromadka rosła.
Któregoś dnia Jędrzej “wziął się na odwagę” i zdecydowanym krokiem wmaszerował do gabinetu dyrektorskiego.
– Panie dyrektorze, czy by nie można było u nas zawiązać sekcji piłkarskiej, tylu mamy zdolnych i chętnych do sportu chłopaków. Czy dyrekcja by nie pomogła, potrzebne są koszulki, buty, no i przydała by się nowa piłka…
Dyrektor wyasygnował piętnaście tysięcy złotych. Do tego dorzuciło się też Zjednoczenie, którego dyrektorem jest sam prezes LKS “Wielkopolska”10 i rzecz oczywista, że w tej sytuacji sprawy sportowe są traktowane w podległych mu przedsiębiorstwach po ojcowsku, z dużym zrozumieniem.
Ubiegłoroczny maj był miesiącem startu nowej drużyny piłkarskiej z Komornik9. Grali niezmordowanie przez cały czerwiec, lipiec i wciąż wygrywali. Sukces był tym większy, że zawsze grali na obcych boiskach. A na obcych dlatego, że nie mieli własnego. To znaczy było nawet miejsce na boisko, obok Bazy, tylko że tym miejscem była… górka! I to dość sporawa, jej pochyłość wynosiła powyżej 15 stopni.
Nie mając innego wyjścia – wspomina Jędrzej – trenowaliśmy pod górkę. Pamiętam jeszcze do dziś, że jak mi przyszło biec z piłką do bramki przeciwnika, a było to właśnie pod górkę, to już przy pierwszym razie miałem dosyć, a przecież ze mnie nie taki znów ułomek. Ale ci z górki mieli jeszcze gorzej. Bo jak się rozpędzili, to wylatywali za bramkę… często bez piłki.11
Ale jak się okazało, prawdziwych zapaleńców nie można zrazić “byle czym”. Nawet brakiem boiska. Do sierpnia prowadzili rozgrywki w ramach młodzieżowych spotkań ZWM; prawdę mówiąc działali trochę na dziko, nigdzie nie zarejestrowani, ale właśnie w sierpniu podjęli męską decyzję. Mimo wszystkich trudności zgłosili się do Okręgowego Związku Piłki Nożnej i rozpoczęli regularne rozgrywki o mistrzostwo klasy C12. Jędrzej Wachowiak został kierownikiem sekcji piłki nożnej, a zdobył dla drużyny trenera, byłego zawodnika “Warty” Poznań. To że trener Marcelin Matuszak13 podjął się takiej pracy, było zaskoczeniem nawet dla wojewódzkich władz sportowych. No cóż zmobilizowali go ci zapaleńcy.

Chłopcy z Bazy, wprawdzie przez krótki okres, ale zdążyli się przyzwyczaić do zwycięstw. Czuli się pewnie, tym bardziej, że wszyscy sędziowie, z którymi się kiedykolwiek spotkali, oceniali ich jako najlepszą drużynę pod względem technicznym. A tym czasem dość szybko okazało się, że nie jest łatwo zdobyć mistrzostwo klasy C14.
Jędrzej Wachowiak znowu wybrał się z wizytą do dyrektora, tylko tym razem już w pełnej powadze kierownika sekcji, a nie tylko gracza.
– Pan dyrektor rozumie, że ma nie mamy żadnych szans na zwycięstwo, mimo całego samozaparcia chłopaków; trzeba mieć jakieś boisko na treningi, bo cały zapał minie i wszystko pójdzie na marne. Może by tak wyrównać tę górkę?
Spychacz “wziął się” do pracy, czyli do górki. I od tej chwili wszystko zaczęło się na znacznie większą skalę, niż przewidywano. Wyłonił się nowy kłopot, co zrobić z ziemią z górki. Wywieźć, ale gdzie i czym? Może zrobić trybuny? A jak trybuny to i bieżnię! A może i strzelnicę? Apetyty rosły, ale czym je zaspokoić. Trener Matuszak przywiózł do Komorniki przewodniczącego WKKFiT w Poznaniu, by pokazać entuzjazm i wysiłek młodych sportowców. Przewodniczący zdecydował: – Jak zrobicie typową bieżnią, to dostaniecie 150 tys. zł!15
Powołano społeczny komitet budowy1. Na przewodniczącego wybrano zastępcę dyrektora Bazy Władysława Maternę. Później zwrócono się do Powiatowej Komisji Planowania Gospodarczego, aby i ona zechciała wyasygnować jakieś fundusze na rozbudowę boiska. Otrzymali 150 tys. zł. Zapukali do jeszcze jednych drzwi. I tu również się udało. Gromadzka Rada Narodowa przeznaczyła 100 tys. zł. I wtedy wzięli się energicznie do roboty.
Każdy pracownik zobowiązał się do przepracowania 20 godzin ale byli i tacy, którzy przepracowali i 80 godzin. Przyszła z pomocą również młodzież szkolna.

Przed trzema miesiącami odbyło się uroczyste otwarcie stadionu LKS Komorniki. Jest tam nie tylko typowa bieżnia i strzelnica, ale także boiska do nożnej, koszykówki i siatkówki, rzutnie, skocznia w dal. Jest też widownia z tarasem. Stadion oszacowano na 2,5 mln zł! A więc prosty rachunek wskazuje, że dwa miliony sto tysięcy złotych wypracowali kibice i sportowcy z Bazy.
W sekcji piłki nożnej jest osiemnastu zawodników wraz z młodzikami. Trener Matuszak prowadzi treningi z dorosłymi trzy razy w tygodniu, a kierownik sekcji Jędrzej Wachowiak trenuje z młodzikami dwa razy w tygodniu. Powstała już sekcja kolarska, lekkoatletyczna, sekcja piłki ręcznej, koszykówki i siatkówki16, urządza się wiele imprez turystycznych.
– Jak dobrze pójdzie – powiedział dyrektor Padelewski – to w listopadzie przyszłego roku stanie pawilon. Bo przecież potrzebna jest sala do treningów zimowych. Salę do ćwiczeń (280 m kw) będziemy jednocześnie wykorzystywać jako świetlicę i kino. W pawilonie znajdą miejsce dwie szatnie, natryski, kabiny, magazyn dla sprzętu i mieszkanie dla gospodarza obiektu, Koncepcja więc już jest, pomału trzeba ją realizować. Projekt pawilonu i dokumentację wykona nam w czynie społecznym pracownia projektowo-kosztorysowa Zjednoczenia. Gdybyśmy tak od władz dostali milion zł, to zrobilibyśmy z dwa! Myślę, że się uda.17

A na razie w Komornikach zastanawiają się nad bliższą przyszłością. Czy nie było by dobrze zalać boisko do koszykówki wodą i zrobić lodowisko…
Lucyna Jachowicz


Boisko w naszej wsi
10 września 1970 prezes Władysław Materna zgłosił LKS Wielkopolska w Komornikach do konkursu “Boisko w każdej wsi”.
Konkurs organizowany był od 1962 roku przez Radę Główną Zrzeszenia LZS i realizowany przez Redakcję czasopisma „Gromada – Rolnik Polski”.
Celem akcji było integrowanie lokalnych, instytucji, zakładów pracy, organizacji społecznych i społeczności w okół budownictwa sportowego na wsi. LZS poprzez angażowanie lokalnych społeczności potrafiło pokonać istniejącą na wsi niechęć do przeznaczania terenów na inne cele niż rolne.
O efektach akcji może świadczyć to, że tylko w trzech latach trwania konkursu, (1967–1969) wybudowano w Polsce 2054 boiska do piłki nożnej, 1590 do siatkówki, 1617 do małych gier, 960 kąpielisk i basenów, 350 pawilonów i szatni sportowych. 18.
Bez obiektów nie ma sportu – wiemy to i dzisiaj. Śmiało można powiedzieć, że Ludowe Zespoły Sportowe były kołem zamachowym które stworzyło fundament działania wiejskich klubów. Te, wtedy, zazwyczaj C lub rzadko B-klasowe kluby, wypełniały organizacyjną pustkę na wsi dając lokalnym społecznościom wszystkie korzyści wypływające z uprawiania sportu.
Dzięki powstaniu klubów z datami 1960/70 w herbach, znacząco zwiększyła się liczba zespołów biorących udział w rozgrywkach ligowych. Kluby te, tak jak i nasz, odgrywały i nadal odgrywają ważną rolę w selekcji zawodników do klubów grających wyższych klasach rozgrywkowych.
8 stycznia 1973 LSK Wielkopolska w Komornikach otrzymała nagrodę przyznaną przez głównego organizatora, Redakcję – Gromada Rolnik Polski. Było to 10 tys. złotych do przeznaczenia na sprzęt sportowy. Wzbogaciliśmy się o 18 piłek do piłki nożnej, 15 piłek siatkowych, 5 piłek do “szczypiorniaka”, 3 piłki do kosza. Ależ musiała być radość!


Protokół odbioru boiska
Wypis z protokołu odbioru boiska z dnia 29.08.1971

Przedstawiciel POZPN: Andrzejewski Stanisław
Przedstawiciel LKS Wielkopolska Komorniki: Siuda Kazimierz

Wymiary
Długość boiska 90 m, szerokość 50 m
1. Bramka północna:
Odległość słupków od chorągiewki narożnikowej: 21,34 m
Odległość słupków od siebie nad ziemią: 7,32 m
Odległość słupków od siebie pod poprzeczką: 7,32 m
Wysokość słupków od spodu poprzeczki przy 1 słupku: 2,44 m
Wysokość słupków od spodu poprzeczki przy 2 słupku: 2,44 m
Wysokość słupków od spodu poprzeczki w środku: 2,44 m
2. Bramka południowa:
Odległość słupków od chorągiewki narożnikowej: 21,34 m
Odległość słupków od siebie nad ziemią: 7,32 m
Odległość słupków od siebie pod poprzeczką: 7,32 m
Wysokość słupków od spodu poprzeczki przy 1 słupku: 2,44 m
Wysokość słupków od spodu poprzeczki przy 2 słupku: 2,44 m
Wysokość słupków od spodu poprzeczki w środku: 2,44 m
Grubość słupków 12 cm, poprzeczki 12 cm.
3. Siatki i ich stan: siatki konopne stan bardzo dobry /nowe/
4. Nawierzchnia boiska: trawiasta dobra
5. Czy i jak boisko jest ogrodzone: ogrodzenia brak
6. Odległość od ogrodzenia za bramkami: –
7. Ilość szatni i ich stan: Szatnie znajdują się w bazie POM [chodzi o BZiZPMR] – około 250 m
8. Czy i jakie jest pomieszczenie dla sędziów: szatnia sędziowska w biurze POM [BZiZPMR]
9. Czy jest woda do mycia: wodociąg, miednica, natryski, ciepłe
a. dla sędziów: woda ciepła i zimna
b. dla zawodników: woda ciepła i zimna
10 Czy i w jaki sposób szatnie sędziów i zawodników są odgrodzone od widowni: –
11. Czy jest trybuna: nie ma
14. Czy jest apteczka: nie
Uwagi Komisji Odbiorczej: Polecono usunąć duży kamień, który znajdował się pod bramką południową
Boisko zakwalifikowano jako zdatne do rozgrywek o mistrzostwo na r. 1971/72
Zalecono: zorganizować obowiązkowo apteczkę z odpowiednią ilością najniezbędniejszych lekarstw.
Poznań, dnia 1 października 71


Przypisy końcowe.

1. Społeczny Komitet Budowy Boiska Sportowego – Powstał w dniu 28 kwietnia 1970 roku jego przewodniczącym został Władysław Materna prezes Koła LKS Wielkopolska w Komornikach, zastępca dyrektora Bazy Zaopatrzenia i Zbytu Przedsiębiorstw Mechanizacji Rolnictwa w Komornikach. Cofnij

2. Widownia z tarasem – W postaci widocznej na zdjęciu z pierwszego meczu istniała do 2008 roku, kiedy to wybudowano trybuny w obecnym ich kształcie: z miejscami do siedzenia i zadaszone ławki dla drużyn gości i gospodarzy. Cofnij

3. Strzelnica – Znajdowała się na terenie położonym za trybunami. Podczas prywatyzacji “Stalexportu” – “spadkobiercy” Bazy Zaopatrzenia i Zbytu – teren ten przeszedł na własność Green Hotelu. Cofnij

4. Bieżnia, rzutnia, boisko do kosza – Obiekty z czasem zlikwidowane ze względu potrzeby pojawiające się w kolejnych latach które weryfikowały początkowe założenia. Na terenie boiska do koszykówki powstał plac przed sceną przy wybudowanym później Ośrodku Sportowym. Likwidacja bieżni w 2005 roku pozwoliła na stworzenie pełnowymiarowego boiska w obecnym kształcie. Cofnij

5. Baza Zaopatrzenia i Zbytu Przedsiębiorstw Mechanizacji Rolnictwa w Komornikach (BZiZPMR) – Jednostka podległa Wojewódzkiemu Zjednoczeniu Przedsiębiorstw Mechanizacji Rolnictwa w Poznaniu. Dla komorniczan po prostu “Baza”. Cofnij

6. Władysław Materna – Pierwszy prezes Koła LKS Wielkopolska w Komornikach przy Bazie Zaopatrzenia i Zbytu, zastępca dyrektora “Bazy”. Cofnij

7. GRN – Gromadzka Rada Narodowa w Komornikach. Wraz z jej przewodniczącym Benedyktem Wielochem – późniejszym sołtysem Komornik – była jednym z animatorów budowy stadionu, aktywizowała skutecznie miejscowe organizacje i zakłady pracy w okół budowy. Gromady istniały od 1952 r. zamiast gmin do końca 1972. Cofnij

8. Sekcja Piłki Nożnej LKS Wielkopolska – Brała udział w rozgrywkach POZPN w C-klasie w sezonie 1970/71. Sezon przypadł na okres budowy stadionu. Mecze ligowe drużyna rozgrywała na boisku ówczesnego LZS Grom Plewiska. Cofnij

9. 5 maja 1970 roku powołano Koło LKS Wielkopolska przy BZiZPMR. Sekcję Piłki Nożnej powołano na zebraniu w dniu 4 czerwca 1970 wtedy zapadła decyzja o starcie w rozgrywkach POZPN. Na zebraniu wybrano osoby do sprawowania następujących funkcji: kierownik sekcji – Jędrzej Wachowiak, gospodarz – Henryk Kuś, kier. organizacyjny – Stefan Fidor, sekretarz – Bogusław Wesołowski, kapitanem drużyny wybrano jednogłośnie Kazimierza Siudę. Cofnij

10. Mowa o Apolinarym Szyperskim pierwszym Prezesie LKS Wielkopolska, przy którego Kole w Komornikach powstała jedyna Sekcja Piłkarska tego klubu. Cofnij

11. Boisko obok Bazy – mowa o terenie na którym obecnie jest parking za Green Hotelem i częściowo budynek Green Hotelu. Cofnij

12. Rozgrywki w C-klasie w sezonie 1970/71 LKS Wielkopolska Komorniki grała w grupie VI z drużynami: LZS Jedność Dopiewo, KS Grom Plewiska, LZS Pogoń Rokietnica, LZS Ogniwo Siekierki, LZS Czarni Kazimierz, LZS Tarnovia Tarnowo Podgórne, LZS Dopiewiec. Cofnij

13. Trener Marceli Matuszak – Były piłkarz “Warty” Poznań. Trener wcześniej trener w wielu wielkopolskich klubach. w 1970 roku nie wiedział jeszcze, że zostanie z nami przez następne 22 lata. Cofnij13

14. “Szybko okazało się, że nie jest łatwo zdobyć mistrzostwo klasy C” – Zaiste, sezon 1970/71 drużyna seniorów zakończyła na 8 ostatnim miejscu. Na awans do B-klasy przyjdzie nam jeszcze popracować kilka sezonów. Cofnij

15. Wg. GUS 1970 roku przeciętne wynagrodzenie netto wynosiło 2235,00 zł. Zatem 100 tys. to około 44 średnie pensje. Milion to 447 średnie krajowe.Cofnij

17. Zdajemy sobie sprawę, że w gąszczu, sekcji – zwłaszcza nowo powstałych klubów – można stracić orientację. Często zapał nie wytrzymywał próby czasu. Uporządkujemy te informacje w kolejnych artykułach. Cofnij

18. Dane z publikacji: Wohl A. (1977). Sport wiejski a przeobrażenia wsi polskiej. Warszawa: Wydawnictwo Akademii Wychowania Fizycznego. Cofnij

Komentowanie jest wyłączone.